• Wpisów:2
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 20:30
  • Licznik odwiedzin:2 952 / 1789 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Było piękne wrześniowe popołudnie, Julka właśnie szła spokojnym krokiem po chodniku trzymając za rękę swojego chłopaka. Byli razem już dość długo i czuli się ze sobą dobrze. Był to jej pierwszy chłopak i nie chciała go stracić. Co prawda nigdy nie czuła przy nim tych motylków w brzuchu, ale to chyba niewystarczający powód do zerwania. Może one wcale nie istnieją, przecież znała to uczucie tylko z opowieści przyjaciółek. Nie zadręczała się tym, nie chciała żadnych zmian. Miała cudownych przyjaciół i chłopaka. To jej wystarczało. Dziewczyna była jeszcze młoda, nadal chodziła do gimnazjum. Co prawda był to jej ostatni rok a przed nią stał trudny wybór nowej szkoły, ale z pewnością przechodni zauważając parę, stwierdziliby że jest to rodzeństwo. Rożnica wieku pomiędzy nimi wynosiła nie tak dużo, bo 4 lata, ale było to bardzo widoczne. Marek wyglądał poważnie. Prawie 20- letni chłopak z lekkim zarostem sprawiał wrażenie jeszcze starszego. Każdy z jego znajomych dziwił się dlaczego jest z taką małolatą i co on w niej widzi. Chociaż przejmowała go opinia innych, tym razem się tym nie martwił. Był w niej na zabój zakochany. Każda chwila z nią była dla niego odskocznią od rzeczywistości i sprawiała mu dużo radości. Był inteligenty i dojrzały. Masa dziewczyn w jego wieku była nim zainteresowana, jednak 16-latka o długich blond włosach, jasnej cerze i niebieskich oczach, mogła być spokojna. Nie widział świata poza nią.
Był piątek, w końcu mieli chwilę dla siebie. Zaczął się rok szkolny, więc Julka całymi dniami była zajęta. Marek też nie miał za dużo czasu, podjął pierwszą pracę-redaktora. W wakacje widywali się prawie codziennie, teraz pozostały im tylko weekendy. Gdy spacerowali chodnikiem, nagle coś przebudziło dziewczynę. Koło nich przejechała właśnie piękna maszyna, w których zakochana była od dawna. Uwielbiała nadsłuchiwać dźwięków silnika nadjeżdżających motorów. Zawsze ją do tego ciągnęło, jednak jej chłopak był przeciwny. Uważał, że to głupota i może się coś stać. Sam poruszał się autem, a kierowców motocyklów nazywał dawcami. Nie spostrzegał tego jako pasji. Trochę ją to zasmucało, bo już gdy była mała zamiast marzyć o księciu na białym rumaku, lub w jakimś super aucie, wyobrażała sobie siebie u boku 'chuligana' z ścigaczem. Po krótkiej chwili wróciła myślami do rzeczywistości. Gdy mijali kawiarnię zaproponowała by się do niej wybrać. Nie lubiła smaku kawy, wolała delikatną czekoladę lub cappuccino. On wręcz przeciwnie, uwielbiał gorzki posmak tego napoju. Sporo ich różniło, ale przecież podobno to przeciwieństwa się przyciągają. Po chwili zakochani zajmowali już miejsce przy stoliku dla dwóch osób.
*w tym samym czasie*
Magda znowu spędzała piątkowy wieczór w samotności. Siedziała w swoim pokoju, nie wiedząc co ma ze sobą robić. Dostała parę propozycji wyjścia ze znajomymi, ale nie miała na to wszystko ochoty. Była przygnębiona brakiem drugiej połówki. Ile by dała za to by on w końcu zwrócił na nią uwagę. Ale nie mogła nic zrobić, nie chciała się narzucać. Bała się że wyjdzie na idiotkę. Pozostało jej tylko czekanie. Przygnębiał ją każdy jego uśmiech kierowany do innych dziewczyn, ale nie mogła dać po sobie tego poznać. Tłumiła te wszystkie uczucia w sobie, choć nie było to proste. Każdy spostrzegał ją jako zawsze uśmiechniętą, optymistyczną dziewczynę. Przyjaciele mogli na nią liczyć, zawsze jej rady się sprawdzały. Jednak jej rzeczywistość wyglądała inaczej. Po powrocie do domu pozbywała się tego udawanego uśmieszka z twarzy. To dopiero tutaj okazywała swoje uczucia, gdy wtulając się w swojego pluszowego przyjaciela, puszczała w słuchawkach smutne piosenki. Tak też było dzisiaj. Siedziała na swoim łóżku a po policzku leciała już łza. Tak cholernie bolał ją brak odwzajemnienia uczuć. Potrzebowała kogoś obok. Wzięła telefon do ręki, na którym widniała nie przeczytana wiadomość. To Julka odpowiedziała na wcześniejsze pytanie co do planów na dzisiaj. Magda chciała żeby chociaż ona pobyła z nią dziś, jednak nie było na to szans. W sms-ie oznajmiła że siedzi właśnie ze swoim chłopakiem w kawiarni. Na pewno gdyby dowiedziała się w jakim stanie jest Magda i że jej potrzebuje bez namysłu, zostawiając swoje plany, przyszłaby do niej. Jednak nie wiedziała. Samotnej dziewczynie zrobiło się jeszcze bardziej smutno. Zazdrościła swojej przyjaciółce szczęścia. Po policzkach spływało coraz więcej łez.
 

 
Cześć skarby
Właśnie zaczynam ferie a moim 'postanowieniem' na nie jest zamieszczanie na tym blogu opowiadania nwm jak to wyjdzie, ale można spróbować
Zachęcam do czytania miśki i dobrej nocki